Co łączy Andrzeja Klesyka, prezesa PZU ze Zbigniewem Jagiełłą (PKO Bank Polski SA)?

Otóż obaj wrócili z zakupów z pustymi rękoma. Nie wyszła ani próba kupna BZ WBK przez Jagiełłę, ani też wymarzonego przez Klesyka Amplico. Obie spółki przypadły komu innemu. PZU musiała obejść się smakiem. Amerykanie nie chcieli bowiem wydzielić do sprzedaży pasujących Klesykowi aktywów AIG, dla którego Amplico, tak właśnie pożądany przez prezesa PZU, jest spółką-córką. Niestety, Klesyka stać było tylko na zakup części amerykańskiego giganta ubezpieczeń. Grupa spółek ubezpieczeń na życie działających pod marką Alico trafiła 3 listopada 2010 r. w ręce Metlife za 7,2 mld dolarów w gotówce i 9 mld w akcjach.

Klesyk jednak śpi spokojnie i nie bardzo marzy o nowych zakupach od czasu, gdy wypłacił akcjonariuszom ponad 12 mld zł dywidendy. W sierpniu 2010 r. KNF zezwoliła na fuzję Alico z Metlife.

Jagiełło natomiast, mimo starań, nie zdołał przejąć kontroli nad BZ WBK. Uprzedził go hiszpański Santander, wygrywając wyścig o 70 proc. akcji BZ WBK należącego do irlandzkiego AIB. Santander to największy bank strefy euro pod względem wartości rynkowej.